
Wyłudzenie leasingu, pożyczki lub finansowania. Kiedy problem z płatnością staje się sprawą karną?
July 9, 2026
Tymczasowe aresztowanie – ile może trwać i jak złożyć zażalenie?
July 31, 2026Kontrahent nie wykonał zamówionej usługi, nie dostarczył towaru albo nie zwrócił otrzymanej zaliczki. Klient odebrał towar, lecz nie zapłacił faktury. Pożyczkobiorca przestał regulować raty, a wykonawca pomimo licznych zapewnień nie rozpoczął prac.
W takich sytuacjach pokrzywdzony często podejrzewa, że padł ofiarą oszustwa. Samo niewykonanie umowy nie oznacza jednak automatycznie popełnienia przestępstwa. W wielu przypadkach mamy do czynienia wyłącznie ze sporem cywilnym, w którym właściwym rozwiązaniem jest wezwanie do zapłaty, odstąpienie od umowy lub skierowanie pozwu do sądu.
Oszustwo z art. 286 k.k. można przypisać dopiero wtedy, gdy sprawca już w chwili doprowadzania drugiej strony do rozporządzenia mieniem działał w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i posługiwał się wprowadzeniem w błąd, wykorzystaniem istniejącego błędu albo niezdolności pokrzywdzonego do właściwego zrozumienia podejmowanej czynności.
Czy niewykonanie umowy jest oszustwem?
Nie każde niewykonanie umowy jest oszustwem.
Umowa może nie zostać wykonana z wielu przyczyn, które nie mają charakteru przestępczego. Mogą to być problemy finansowe powstałe już po jej zawarciu, utrata kluczowego pracownika, choroba, opóźnienie dostawcy, wzrost kosztów, błędy organizacyjne albo konflikt dotyczący zakresu prac.
Nawet rażące niedbalstwo, nieudolne prowadzenie działalności gospodarczej lub nieuzasadnione przekonanie, że zobowiązanie uda się wykonać, nie musi jeszcze oznaczać oszustwa.
Sąd Najwyższy w wyroku z 17 czerwca 2025 r., sygn. akt III KK 216/25, podkreślił, że samo pobranie zaliczki, a następnie niewykonanie zobowiązania i brak zwrotu pieniędzy stanowi podstawę odpowiedzialności kontraktowej, jeżeli nie wykazano żadnego sposobu oszukańczego działania określonego w art. 286 § 1 k.k.
Odpowiedzialności karnej nie można zatem opierać jedynie na następującym rozumowaniu:
- zawarto umowę,
- jedna ze stron przekazała pieniądze albo towar,
- druga strona nie wykonała swojego zobowiązania,
- wobec tego doszło do oszustwa.
Do przypisania przestępstwa konieczne jest wykazanie dodatkowych okoliczności, przede wszystkim oszukańczego zamiaru i wprowadzenia pokrzywdzonego w błąd.
Na czym polega oszustwo z art. 286 k.k.?
Zgodnie z art. 286 § 1 k.k. odpowiedzialności karnej podlega osoba, która w celu osiągnięcia korzyści majątkowej doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia mieniem poprzez:
- wprowadzenie jej w błąd,
- wykorzystanie błędu, w którym osoba ta już się znajduje,
- wykorzystanie jej niezdolności do należytego zrozumienia podejmowanej czynności.
Podstawowy typ oszustwa jest zagrożony karą pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat. W wypadku mniejszej wagi sąd może wymierzyć grzywnę, karę ograniczenia wolności albo karę pozbawienia wolności do 2 lat.
W sprawach dotyczących niewykonanych umów najczęściej analizowane jest wprowadzenie kontrahenta w błąd co do zamiaru albo możliwości wykonania zobowiązania.
Przykładowo wykonawca może zapewniać, że posiada materiały, pracowników i możliwości techniczne niezbędne do wykonania prac, chociaż w rzeczywistości nie dysponuje żadnym zapleczem. Kupujący może natomiast zamawiać kolejne partie towaru, ukrywając, że jego przedsiębiorstwo jest niewypłacalne i nie posiada realnych źródeł finansowania zakupu.
Decydujący jest zamiar istniejący przy zawieraniu umowy
Najważniejszym zagadnieniem w sprawach o oszustwo jest ustalenie, jaki zamiar miała dana osoba w chwili zawierania umowy i uzyskiwania pieniędzy, towaru albo innego świadczenia.
Jeżeli kontrahent w momencie zawierania umowy rzeczywiście planował ją wykonać, lecz później utracił taką możliwość, co do zasady nie popełnia oszustwa. Może ponosić odpowiedzialność cywilną, ale samo późniejsze niewykonanie zobowiązania nie pozwala automatycznie przypisać mu przestępstwa.
Inaczej należy ocenić sytuację, w której już od początku wiedział, że nie wykona umowy, a mimo to przedstawił nieprawdziwe informacje, aby otrzymać zaliczkę, pożyczkę, towar z odroczonym terminem płatności albo inną korzyść.
Sąd Najwyższy wskazuje, że oszustwo jest przestępstwem umyślnym i kierunkowym. Trzeba więc wykazać, że sprawca chciał wprowadzić kontrahenta w błąd i w ten sposób doprowadzić go do niekorzystnej decyzji majątkowej.
Kiedy niewykonanie umowy może stanowić oszustwo?
Podejrzenie oszustwa może być uzasadnione w szczególności wtedy, gdy kontrahent:
- podał nieprawdziwe informacje o swojej sytuacji finansowej, doświadczeniu, uprawnieniach lub posiadanym zapleczu,
- posłużył się fałszywymi dokumentami, referencjami, fakturami albo potwierdzeniami przelewów,
- zataił okoliczności, o których wiedział, że mają zasadnicze znaczenie dla decyzji drugiej strony,
- przyjął pieniądze na wykonanie prac, których od początku nie zamierzał rozpocząć,
- zamówił towar, wiedząc, że nie ma środków ani realnych perspektyw jego opłacenia,
- zawarł w podobny sposób umowy z wieloma osobami i od każdej pobrał zaliczkę,
- nie posiadał pracowników, narzędzi, lokalu ani materiałów potrzebnych do realizacji zobowiązania,
- natychmiast przeznaczył otrzymane środki na cele niezwiązane z realizacją umowy,
- przedstawiał nieprawdziwe informacje o postępie prac lub rzekomych przeszkodach,
- po otrzymaniu świadczenia zerwał kontakt, zmienił dane albo zaczął ukrywać miejsce pobytu.
Żadna z tych okoliczności nie przesądza samodzielnie o odpowiedzialności karnej. Ocenie podlega całokształt zachowania sprawcy przed zawarciem umowy, w trakcie jej zawierania oraz po otrzymaniu świadczenia.
Czy zatajenie złej sytuacji finansowej może być oszustwem?
Sama trudna sytuacja finansowa nie oznacza, że przedsiębiorca popełnia oszustwo, zawierając kolejną umowę. Prowadzenie działalności gospodarczej zawsze wiąże się z ryzykiem, a chwilowe problemy z płynnością nie wykluczają możliwości przyjmowania nowych zleceń.
Znaczenie może mieć jednak sytuacja, w której przedsiębiorca wie, że jest trwale niewypłacalny, nie ma realnej możliwości zapłaty, a mimo to zamawia kolejne towary lub usługi i ukrywa ten stan przed kontrahentem.
W wyroku z 6 grudnia 2017 r., sygn. akt V KK 240/17, Sąd Najwyższy zwrócił uwagę, że zatajenie narastających trudności płatniczych może podlegać ocenie jako wprowadzenie kontrahenta w błąd, jeżeli informacja o rzeczywistej sytuacji powstrzymałaby go od zawarcia umowy albo skłoniła do żądania dodatkowego zabezpieczenia.
Istotne są więc nie tylko deklaracje dotyczące zapłaty, ale również informacje wpływające na ocenę ryzyka gospodarczego.
Czym jest niekorzystne rozporządzenie mieniem?
Niekorzystne rozporządzenie mieniem nie musi oznaczać wyłącznie definitywnej utraty pieniędzy.
Może nim być także:
- wypłacenie zaliczki,
- wydanie towaru z odroczonym terminem płatności,
- udzielenie pożyczki,
- wykonanie pracy lub usługi bez odpowiedniego zabezpieczenia,
- zgoda na mniej korzystne warunki umowy,
- podjęcie ryzyka, którego pokrzywdzony nie zaakceptowałby, gdyby znał prawdziwe okoliczności.
Z tego względu późniejsze częściowe wykonanie zobowiązania nie zawsze wyklucza oszustwo. Jeżeli wskutek podstępu kontrahent zgodził się na rozporządzenie swoim majątkiem na warunkach istotnie mniej korzystnych lub bardziej ryzykownych, znamiona przestępstwa mogą zostać spełnione, nawet gdy sprawca później wykonał część świadczenia.
Jak odróżnić spór cywilny od oszustwa?
Podstawowa różnica dotyczy zamiaru sprawcy.
Spór ma najczęściej charakter cywilny, gdy:
- kontrahent rozpoczął wykonywanie umowy,
- poniósł udokumentowane koszty jej realizacji,
- posiadał realne możliwości wykonania zobowiązania,
- przeszkody pojawiły się już po zawarciu umowy,
- informował drugą stronę o problemach,
- proponował nowy termin, zwrot części środków albo inne rozwiązanie,
- niewykonanie umowy wynikało z błędów, niedbalstwa lub nieudolności, a nie z podstępu,
- pomiędzy stronami istnieje rzeczywisty spór dotyczący jakości, zakresu lub terminu wykonania prac.
Podejrzenie oszustwa jest silniejsze, gdy:
- już w chwili zawarcia umowy nie istniała realna możliwość jej wykonania,
- sprawca był tego świadomy,
- przekazywał nieprawdziwe informacje,
- ukrywał okoliczności mające zasadnicze znaczenie dla kontrahenta,
- uzyskał w ten sposób pieniądze, towary lub usługi,
- jego zachowanie po otrzymaniu świadczenia potwierdza wcześniejszy oszukańczy plan.
Późniejsze zerwanie kontaktu może być istotnym dowodem, ale samo w sobie nie przesądza, że zamiar oszustwa istniał już wcześniej.
Przykład niewykonania umowy, które nie jest oszustwem
Wykonawca przyjmuje zaliczkę na remont mieszkania. Kupuje część materiałów, zamawia ekipę i ustala termin rozpoczęcia prac. Przed realizacją zlecenia ulega poważnemu wypadkowi, traci możliwość prowadzenia działalności i nie jest w stanie terminowo zwrócić zaliczki.
W takim przypadku doszło do niewykonania umowy, lecz nie musi istnieć podstawa do przypisania oszustwa. Okoliczności wskazują, że wykonawca początkowo zamierzał zrealizować zlecenie, a przeszkoda powstała później.
Przykład zachowania, które może stanowić oszustwo
Osoba podająca się za wykonawcę reklamuje usługi budowlane, chociaż nie posiada firmy, pracowników, sprzętu ani materiałów. Przyjmuje wysokie zaliczki od kilku klientów, każdemu wskazując inny fikcyjny termin rozpoczęcia prac. Otrzymane środki natychmiast wypłaca i przeznacza na prywatne wydatki. Żadnych prac nie rozpoczyna.
Taki sposób działania może wskazywać, że umowy od początku służyły wyłącznie do uzyskania pieniędzy, a zapewnienia składane klientom miały wprowadzić ich w błąd.
Czy niezwrócenie zaliczki jest przestępstwem?
Samo niezwrócenie zaliczki nie jest wystarczające do przypisania oszustwa.
W sprawie zakończonej wyrokiem Sądu Najwyższego z 17 czerwca 2025 r., sygn. akt III KK 216/25, przedsiębiorca został wcześniej skazany za pobranie zaliczki na montaż paneli fotowoltaicznych, niewykonanie prac i brak zwrotu pieniędzy. Sąd Najwyższy uniewinnił go, ponieważ w opisie czynu nie wskazano, na czym konkretnie miało polegać wprowadzenie klienta w błąd albo wykorzystanie jego błędu.
Nie oznacza to, że pobranie zaliczki nigdy nie może być oszustwem. Odpowiedzialność karna może powstać, jeżeli zostanie wykazane, że wykonawca od początku nie zamierzał zrealizować umowy i uzyskał zaliczkę dzięki podaniu nieprawdziwych informacji.
Czy brak zapłaty za fakturę jest oszustwem?
Brak zapłaty faktury najczęściej prowadzi do odpowiedzialności cywilnej. Wierzyciel może żądać zapłaty należności wraz z odsetkami, a następnie skierować sprawę do sądu i egzekucji.
Oszustwo może jednak wchodzić w grę, jeżeli nabywca już przy składaniu zamówienia wiedział, że nie zapłaci, i celowo wprowadził sprzedawcę w błąd co do swojej wypłacalności albo zamiaru uregulowania należności.
Znaczenie mogą mieć w szczególności:
- kondycja finansowa nabywcy przed zawarciem umowy,
- istniejące zaległości i postępowania egzekucyjne,
- liczba podobnych niezapłaconych zamówień,
- składane sprzedawcy zapewnienia,
- sposób wykorzystania albo dalszej sprzedaży otrzymanego towaru,
- zachowanie nabywcy bezpośrednio po dostawie.
Nie można natomiast utożsamiać każdej niewypłacalności przedsiębiorcy z zamiarem oszustwa.
Jak udowadnia się zamiar oszustwa?
Zamiar jest stanem psychicznym, dlatego najczęściej nie można udowodnić go jednym dokumentem albo jednym zeznaniem. Ustala się go na podstawie okoliczności towarzyszących całemu zdarzeniu.
Istotne mogą być:
- wiadomości elektroniczne i korespondencja z komunikatorów,
- nagrania rozmów,
- treść oferty i umowy,
- potwierdzenia przelewów,
- dokumentacja księgowa,
- historia rachunków bankowych,
- dokumenty dotyczące sytuacji finansowej przedsiębiorstwa,
- zeznania pracowników i współpracowników,
- dane dotyczące innych podobnych umów,
- dowody zakupu materiałów i przygotowania realizacji zlecenia,
- dokumentacja dotycząca przyczyn opóźnienia,
- sposób wykorzystania otrzymanych pieniędzy.
Dla osoby podejrzanej szczególnie istotne mogą być dowody pokazujące, że podjęła rzeczywiste działania w celu wykonania umowy. Dla pokrzywdzonego najważniejsze będą natomiast materiały potwierdzające, że zapewnienia kontrahenta były nieprawdziwe już w chwili ich składania.
Co zrobić po otrzymaniu zarzutu oszustwa?
Zarzut z art. 286 k.k. wymaga analizy całej historii współpracy, a nie tylko końcowego braku zapłaty lub niewykonania usługi.
Przed złożeniem wyjaśnień należy zabezpieczyć przede wszystkim:
- umowę i wszystkie aneksy,
- korespondencję z kontrahentem,
- faktury i dowody poniesionych wydatków,
- dokumenty dotyczące przygotowania do realizacji umowy,
- potwierdzenia częściowych płatności lub wykonanych prac,
- dokumentację obrazującą przyczyny powstania problemów,
- propozycje ugodowe i próby naprawienia szkody.
Nieprzemyślane wyjaśnienia złożone na początku postępowania mogą utrudnić późniejszą obronę. Szczególnej ostrożności wymagają sprawy gospodarcze, w których materiał dowodowy obejmuje dokumentację księgową, historię rachunków oraz sytuację finansową przedsiębiorstwa z wielu miesięcy.
Co powinien zrobić pokrzywdzony oszustwem?
Osoba podejrzewająca, że została oszukana, powinna zabezpieczyć pełną dokumentację jeszcze przed złożeniem zawiadomienia.
W zawiadomieniu nie należy ograniczać się do stwierdzenia, że umowa nie została wykonana. Trzeba wskazać:
- jakie konkretnie informacje przekazał kontrahent,
- które z tych informacji były nieprawdziwe,
- dlaczego miały znaczenie dla decyzji o zawarciu umowy,
- jakie świadczenie zostało przekazane,
- jakie okoliczności wskazują, że zamiar oszustwa istniał już wcześniej,
- jakie dowody mogą to potwierdzić.
Im dokładniej opisany zostanie mechanizm wprowadzenia w błąd, tym mniejsze ryzyko, że sprawa zostanie potraktowana wyłącznie jako spór dotyczący długu.
Czy zawiadomienie o oszustwie zastępuje pozew o zapłatę?
Postępowanie karne nie powinno być traktowane wyłącznie jako sposób wywarcia presji na nierzetelnego dłużnika. Jeżeli sprawa ma charakter cywilny, właściwą drogą jest dochodzenie zapłaty przed sądem cywilnym.
W określonych przypadkach postępowanie cywilne i karne mogą toczyć się równolegle. Pokrzywdzony może dochodzić należności w procesie cywilnym, a jednocześnie uczestniczyć w postępowaniu karnym dotyczącym oszustwa.
W sprawie karnej możliwe jest również orzeczenie obowiązku naprawienia szkody. Należy jednak uwzględnić, czy o tej samej należności nie orzeczono już prawomocnie w postępowaniu cywilnym. Sąd Najwyższy wskazuje, że nie można ponownie orzekać o tym samym roszczeniu, jeżeli zostało ono już objęte istniejącym tytułem wykonawczym.
Jaka kara grozi za oszustwo z art. 286 k.k.?
Za podstawowy typ oszustwa grozi kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat.
W wypadku mniejszej wagi sprawca może zostać ukarany:
- grzywną,
- karą ograniczenia wolności,
- karą pozbawienia wolności do 2 lat.
Jeżeli oszustwo dotyczy mienia znacznej wartości, odpowiedzialność może zostać zaostrzona na podstawie art. 294 § 1 k.k. Przepis ten przewiduje karę pozbawienia wolności od roku do 10 lat.
Sąd może również orzec obowiązek naprawienia szkody. Dobrowolne zwrócenie pieniędzy albo naprawienie szkody może mieć istotny wpływ na sposób zakończenia postępowania i wymiar kary, ale nie powoduje automatycznego ustania odpowiedzialności karnej.
Najczęściej zadawane pytania
Czy można zostać skazanym za sam dług?
Nie. Sam fakt istnienia długu, opóźnienia w zapłacie albo niewypłacalności nie jest przestępstwem. Do skazania za oszustwo konieczne jest wykazanie wprowadzenia w błąd lub innego oszukańczego sposobu działania oraz zamiaru osiągnięcia korzyści majątkowej.
Czy niezwrócona zaliczka oznacza oszustwo?
Nie automatycznie. Konieczne jest ustalenie, czy osoba przyjmująca zaliczkę już w tym momencie nie zamierzała wykonać umowy i wprowadziła klienta w błąd.
Czy częściowe wykonanie umowy wyklucza oszustwo?
Nie zawsze. Częściowe wykonanie umowy może potwierdzać uczciwy zamiar, ale może również służyć jedynie uwiarygodnieniu sprawcy. Znaczenie ma rzeczywisty cel działania oraz to, jakie informacje przekazano kontrahentowi.
Czy późniejsze problemy finansowe oznaczają oszustwo?
Nie. Jeżeli problemy powstały dopiero po zawarciu umowy, zwykle mamy do czynienia z odpowiedzialnością cywilną. Inaczej może być, gdy problemy istniały wcześniej, były znane kontrahentowi i zostały celowo ukryte.
Czy prezes spółki może odpowiadać za oszustwo?
Tak, jeżeli osobiście uczestniczył w zawieraniu umowy, przekazywał nieprawdziwe informacje albo kierował mechanizmem prowadzącym do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Odpowiedzialność karna dotyczy konkretnej osoby fizycznej, a nie samego faktu pełnienia funkcji w zarządzie.
Czy oszustwo można popełnić bez wyrządzenia ostatecznej straty?
Tak. Niekorzystne rozporządzenie mieniem jest pojęciem szerszym niż definitywna szkoda. Może polegać także na przyjęciu przez pokrzywdzonego większego ryzyka albo rozporządzeniu majątkiem bez zabezpieczenia, którego zażądałby, gdyby znał prawdziwe okoliczności.


